Opowiedzialność za kradzioną kartę


W myśl polskich przepisów każdy posiadacz karty, która została zgubiona lub skradziona ponosi odpowiedzialność za transakcje, które zostały wykonane przed złożeniem dyspozycji i zablokowaniem karty. Jednak jego odpowiedzialność jest można powiedzieć niewielka, ponieważ odpowiada on jedynie za transakcje na wysokość stu pięćdziesięciu euro. Oczywiście wszyscy posiadacze kart płatniczych zobowiązani są chronić swoją kartę przed złodziejami i skrupulatnie strzec numeru pin, którego nie powinien przechowywać razem z kartą płatniczą. Zaniedbaniem takiego stanu rzeczy można nazwać na pierwszy rzut oka dziwną sytuację, kiedy to ujawnimy pin nawet swojej najbliższej osobie. Jeżeli bank o tym się dowie może robić problemy przy zwrocie określonej kwoty. Musi jednak udowodnić takiego rodzaju zajście. Teoretycznie poszkodowany może odpowiadać tylko do wysokości kwoty 150euro. Resztę zobowiązany jest pokryć odpowiedni bank. Są jednak przypadki, że wina takiej sytuacji jest ewidentnie po stronie posiadacza skradzionej karty. Wtedy to bank ma szanse odwoływać się o tych postanowień zawartych w tym zapisie. Są to jednak odosobnione przypadki, ale mają one również miejsce w Polsce. Głównie jednak dochodzi do kradzieży karty. Może się także zdarzyć, że oszust zamontował kamerki przy bankomacie i w taki właśnie sposób zdobył numer pin.

Z czego składa się prawo własności Nie będzie VAT-u na naukę języków obcych Szykuje się reforma w szkolnictwie wyższym Naczelne organy administracji w Polsce Sposoby na obejście zakazu palenia w lokalach Jak otrzymać zezwolenie na sprzedaż alkoholu Badania celników Porady prawne Nowe prawa komornika Możliwe wyższe emerytury dla żołnierzy WP Zezwolenia w Polsce Rzecznik praw obywatelskich w obronie aresztowanych Służba Więzienna Pierwotne sposoby nabycie prawa własności Opowiedzialność za kradzioną kartę Dopuszczenia ujawnienienia danych użytkownika Zatrudnianie osób pochodzących ze wschodu Europy Skład Rady Ministrów Poniesiemy opłaty za przeszkadzający samochód Zaskakujące słowa szefa prokuratorów